Blog

niewolnik korporacji

Jak przestać być niewolnikiem korporacji? Jak wyznaczyć sobie priorytety w pracy i w życiu?

Jak przestać czuć się niewolnikiem korporacji? Jak wyznaczyć sobie priorytety w pracy i w życiu? 
Kasia, 35 lat, pracuje w pionie sprzedaży klienta korporacyjnego w firmie ubezpieczeniowej

Pani Kasiu, pytanie, które Pani zadała to właściwie dwa pytania i mam nadzieję, że nie dozna Pani zawodu, jeżeli w pierwszej kolejności spróbuję odpowiedzieć na bardzo częste i bardzo interesujące pytanie numer jeden: Jak przestać czuć się niewolnikiem korporacji? No właśnie, dlaczego tak wielu pracowników korporacji definiuje swoją pracę w kategoriach niewolnictwa, a siebie widzi w roli niewolnika? To kim, w takim razie, są osoby, które nimi zarządzają?

Kim są niewolnicy korporacji?

Używamy terminu niewolnictwo, kiedy pewna grupa ludzi stanowi własność innych osób. To oczywiste, że nie jest Pani własnością ani swojej Firmy, ani swojego Przełożonego. W rozumieniu dosłownym nie mamy w tym względzie żadnych wątpliwości. Jednakże na poziomie emocjonalnym i poznawczym (a więc jak się Pani czuje i jak interpretuje otaczające Panią środowisko) termin ten zaczyna nabierać zupełnie realnego charakteru, zaczyna opisywać Pani rzeczywistość. Innymi słowy, faktycznie możemy czuć i myśleć o sobie jak o własności kogoś innego. Przyjmujemy wówczas bierną postawę oczekiwania na to, co przyniosą nam decyzje osób, od których zależymy. Nie widzimy dla siebie perspektywy na zmianę, chociaż bardzo możemy jej pragnąć. Czasami pełni złości, a czasami smutku lub żalu spuszczamy głowę i godzimy się na coś, co budzi nasz opór – w naszych oczach po prostu nie ma innego wyjścia.

Zniewolone umysły pracowników

Co ciekawe, nie wszyscy pracownicy korporacji w taki sposób interpretują swoje relacje z pracodawcą. Jest spora grupa ludzi, którzy odnajdują dla siebie przestrzeń w skomplikowanych strukturach firmy i mimo różnych niedogodności oraz wszechobecnej presji na wynik, dostrzegają dla siebie wiele obiecujących okazji. Takim szczęściarzom praca nie wypełnia głowy po brzegi. Potrafią też odciąć się od namolnego szefa i nie poświęcają swojego prywatnego czasu na obowiązki zawodowe. Nie boją się ani tego, że nie osiągną celów, ani tego, że zostaną zrugani czy zwolnieni. A na pewno są przekonani, że zawsze mają prawo dokonania wyboru i nikt nie będzie groził im palcem nad głową, kiedy tego nie chcą. Może w tej chwili pomyślała Pani, że to nie dotyczy Pani Firmy, a już na pewno nie ma szans, by ktokolwiek tak podchodził do Pani obowiązków. Jednak ja chciałabym pokazać, że to, jakie emocje i myśli towarzyszą nam w pracy, bardziej zależy od naszej własnej interpretacji zdarzeń i sytuacji, z jakimi się borykamy, niż od czynników zewnętrznych. Zatem, aby przestać czuć się niewolnikiem korporacji, warto najpierw spróbować przestać być niewolnikiem własnych przekonań, a bywa, że często również niewolnikiem swojej zaniżonej, z jakiś względów, samooceny.

10 milionów złotych to wolność

Często proszę moich Klientów, by wyobrazili sobie, że wygrali 10 000 000 zł (dziesięć milionów złotych). Są bajecznie bogaci i mogą zrobić, co tylko im się podoba. W pierwszym przypływie euforycznych myśli, najczęściej od razu deklarują, że rzucają pracę i oto będą oddawać się samym przyjemnościom, jak podróżowanie czy nieograniczone zakupy. Kiedy nasycą się już myślą, że dzięki ogromnym środkom finansowym na swoim koncie, są absolutnie wolni i nikt ich do niczego w zasadzie zmusić nie może, zaczynają fantazjować, jak to wracają do swojej pracy, do swojej korporacji i rozpoczynają nowy – lepszy rozdział w życiu. Twierdzą, iż od teraz będą mówić otwarcie to, co myślą. Zaczynają stawiać granice przełożonemu (nawet wcielają się w wyimaginowane role i na gorąco pokazują, jak szczerze odpowiadają szefowi, kiedy z czymś się nie zgadzają). Dzielą się przekonaniem, że nic nie stoi im na przeszkodzie, by podejmowali odważne kroki i zrealizowali swoje zamierzenia. Bo przecież teraz – mając zabezpieczenie w postaci milionów – mogą być naprawdę sobą i podnieść głowę.

Przykładem tego typu chciałam pokazać Pani, że wielu ludzi jest niewolnikami fałszywego przekonania, że dopiero ogromne, nierealne pieniądze są w stanie ich wyzwolić od kiepskiego przełożonego czy okropnej pracy. Dać im wymarzoną wolność w kreowaniu własnego życia zawodowego. To fałszywe przekonanie często bywa skutkiem zaniżonej samooceny, która podsyca w naszych głowach okrutne myśli w rodzaju: A co Ty możesz?! Lepiej siedź cicho, bo wywalą Cię z pracy! I gdzie Ty wtedy wylądujesz?! Kto Cię zatrudni?! Co ty umiesz?!

wyznaczanie celówJak przestać być niewolnikiem korporacji?

Destrukcyjne schematy myślenia sprawiają, że nie ufamy sobie – z góry wiemy, że szybciej czeka nas porażka niż zbliżymy się do sukcesu. Równie często nie mamy świadomości własnych zasobów (wiedzy, umiejętności, doświadczenia, pomysłów, kontaktów, talentów itp.). To wszystko razem jest przyczyną przyjmowania biernej, poddańczej postawy – bo skąd wykrzesać w sobie siłę i odwagę, by dokonać najmniejszej chociaż zmiany? Wbrew pozorom urodziliśmy się wolni, a wyznawcy wszystkich religii podkreślają, że Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Wystarczy zatem podjąć decyzję. Nie potrzebujemy do tego poduszki bezpieczeństwa nadmuchanej z wygranych milionów. W XXI wieku jest wielu niewolników korporacji, którzy są tak głęboko przekonani, że niewiele mogą – są na łasce i niełasce firmy, iż nawet nie próbują stawiać sobie najmniejszych celów. Czekają, aż stanie się cud lub przyjdzie ktoś, kto zmieni ich życie. Nic bardziej mylnego.

Wyznacz sobie cel i opracuj drogę osiągnięcia celu

Pani Kasiu, mam nadzieję, że nie znudziłam Pani tą przydługą odpowiedzią. Natomiast zachęcam do wykonania kilku prostych kroków:

  • Po pierwsze, proszę spróbować odpowiedzieć na pytanie: Gdzie chciałabym być i co robić zawodowo za 5 lat?
  • Drugi krok to zastanowienie się nad swoimi zasobami, a więc wypisanie, jaką wiedzą, umiejętnościami, talentami, doświadczeniem, kontaktami, pomysłami i czymkolwiek jeszcze Pani dysponuje, a co należy do Pani atutów.
  • Trzeci krok to spisanie własnych schematów myślenia – przyjrzenie się przekonaniom, które wypełniają Pani głowę aż po brzegi i wpływają na to, kim Pani jest.
  • Ostatni krok to podsumowanie wszystkiego, co zrobiła Pani w powyższych trzech krokach i odpowiedź na pytania: 
    • Jakie z tego wnioski wyciągnę dla siebie? 
    • Jaki jest pierwszy, najmniejszy krok?
    • Kiedy go zrobię?

Jeżeli w tym momencie poczuje Pani nieprzyjemny ucisk lęku w okolicach żołądka, proszę pomyśleć: 

A co tam, przynajmniej spróbuję! 

Życzę Pani powodzenia, a jeżeli uzna Pani, że potrzebuje wsparcia, to zapraszam na indywidualne sesje life coachingu. W końcu coach jest właśnie od takich spraw.

Oliwia Matejko
Psycholog Biznesu

Search